Sakrament Pokuty i Pojednania składa się z pięciu elementów, które katechizm nazywa „pięcioma warunkami dobrej spowiedzi”. Ich spełnienie jest konieczne do otrzymania rozgrzeszenia. Według wielu współczesnych teologów bardziej poprawne jest mówienie o „pięciu aktach dobrej spowiedzi”. Warunki bowiem zakładają bierność, natomiast akt wskazuje na czynny udział spowiadającego się.
Pierwszym z elementów dobrze przeżytego sakramentu pojednania jest rachunek sumienia. Jest to praktyka konieczna dla każdego wierzącego. Istotą rachunku sumienia jest uświadomienie sobie dobra i zła, które człowiek uczynił od momentu ostatniej spowiedzi. Rachunek sumienia powinien zmierzać do przypomnienia sobie grzechów; winien ustawić nas w prawdzie o sobie, która oznacza zdjęcie maski, jaką zakładamy kryjąc się przed ludźmi. Rachunek sumienia musi być szczery. Jedynym jego świadkiem jest Bóg. On zna sekrety naszego serca. Nie musimy przed nim udawać kogoś lepszego.Rachunkowi sumienia towarzyszy zmaganie się z licznymi pokusami. Musimy wierzyć, że ani Bóg, ani Kościół nie chcą naszej krzywdy. Stawką dobrego przeżycia sakramentu jest bowiem nasze życie i jego kształt. Dlatego trzeba unikać pokusy samousprawiedliwienia się, tłumaczenia przed sobą, przerzucania odpowiedzialności na innych lub na okoliczności. Nasze człowieczeństwo przejawia się w tym, że to my świadomie wybieramy i podejmujemy decyzje i jesteśmy za te decyzje odpowiedzialni. Jako chrześcijanie wierzymy, że Chrystus nas wyzwolił i uzdolnił do wybierania dobra. Każdy, niezależnie od własnej historii, od swoich zranień i niepowodzeń, może wybierać dobrze. A w spowiedzi nie chodzi o oskarżanie się o wszelkie zło, ale o to jedynie, które sami popełniliśmy i za które ponosimy odpowiedzialność przed Bogiem i przed własnym sumieniem.
Rachunek sumienia jest trudny, więcej – przekracza możliwości człowieka. Im dłużej człowiek trwa w grzechu, im dalej w niego wchodzi, tym trudniej go zobaczyć. W końcu można usłyszeć: „ja nie potrafię dostrzec swoich grzechów” albo gorzej: „ja nie mam grzechów”. Świadomość trudu jest darem, który ma pomóc w przygotowaniu się do tego sakramentu. Ten trud – często wręcz bezradność – przypomina, że zobaczenie grzechu jest darem Boga. Tylko w Jego świetle możliwa jest właściwa ocena tego, co się stało. Gdy człowiek, przygotowując się do sakramentu pojednania, doświadcza, że nie potrafi siebie samego przekonać o grzechu, winien z pokorą prosić Boga o światło. Im dłużej człowiek się spowiada i im żyje bliżej rozświetlającej wszystko miłości Ojca, tym bardziej adekwatnie widzi grzech.
Rachunek sumienia pokazuje prawdę o mnie i o tobie. Jesteśmy złaknieni życia i miłości, dobra i sensu, ale jednocześnie jesteśmy bezradni, zalęknieni, poranieni. Ta niezwykle ważna część sakramentu pojednania uświadamia nam, iż jesteśmy otoczeni Bożą miłością, chociaż tak bardzo zawiedliśmy Boga, który nas kocha i z miłości do nas umiera na krzyżu.





